Autentyczna notatka pochodząca z czasów II Wojny Światowej, która pojawiła się w laboratoriach IBM’a. Oryginał napisany jest w języku pseudoniemieckim. Poniżej polskie tłumaczenie.
ACHTUNG!
ALLES GAPIEN!
Alles turysten und nicht technischen gapien! Das komputermaszyne ist nicht fur palcenwtykung und łapenmacung. Łatwo mechanizmen kaputt machen, lampenprzepalen und korkenwywalen mit wielen iskren. Das ist nicht fur idioten. Das nosenwtyken turysten das burakenłapen in das kieszenie trzymać muss. Relaksen und podziwien das mrugenlampen.
Jakiś czas temu zgłosiłem chęć uczestnictwa w testowaniu wersji beta programu Joost™. I pewnie byłbym całkowicie o tym zapomniał, gdyby nie dzisiejszy e-mail zapraszający mnie do przetestowania tego programu.
Projekt Joost™ początkowo miał nazwę The Venice Project™ jego twórcy to Niklas Zennstrom and Janus Friis. Dodam, że to Ci panowie napisali znany wszystkim program Skype. Sama idea projektu Joost powstała dużo wcześniej niż Skype. Jednak z braku możliwości technicznych (słabe komputery, wolny internet) mógł on wejść w życie dopiero teraz.
Joost™ to nowa wizja oglądania telewizji, tzw. wolna telewizja, to znaczy nie musimy czekać na określoną porę dnia, aby zobaczyć jakiś film tak jak jest to w tradycyjnej telewizji. Dzięki połączeniu tego co najlepsze w telewizji i internecie, Joost™ daje Ci większą kontrolę i wolność nad tym co i kiedy oglądasz. Ten program pozwala oglądać najlepsze kanały świata, jak i specjalistyczne programy tworzone przez profesjonalistów i zapaleńców. To wszystko jest połączone z bajecznie prostą obsługą, która umożliwia w łatwy sposób znaleźć ulubiony kanał. Można także porozmawiać z przyjaciółmi korzystając z wbudowanego chat’a, jak również można stworzyć swój własny program.
Program nie wiele waży a na prawdę ma ogromne możliwości. Co prawda jest to jeszcze wersja beta, ale prezentuje się bardzo dobrze. Póki co jest nie wiele programów do oglądania, ale mam nadzieję z czasem to się zmieni. Tymczasem poniżej zamieszczam screen.

Ostatnio w końcu zainstalowałem sobie linux’a na moim laptopie. A dokładniej Ubuntu 6.10. Jednak jak się tego spodziewałem nie wszystko działało jak należy. A mianowicie, nie miałem dźwięku, karta WiFi mi nie działała, mój procesor nie był w pełni obsługiwany przez jądro, nie działała kamera. Po paru godzinach szukania odpowiedzi w internecie, udało mi się uruchomić dźwięk, ale tylko w głośniczkach, bo po podłączeniu słuchawek dalej nie ma. Nie działa także mikrofon. Znalazłem informacje, że do kamery sterowniki są w fazie produkcji, także mam nadzieję, że już za niedługo będą dostępne.
Ale wciąż nie miałem neta bezprzewodowo. Musiałem jechać po kablu, co nie jest zbytnio praktyczne w przypadku laptopa. Zdecydowałem się więc zrobić upgrade do jeszcze nie stabilnej wersji Ubuntu opatrzonej numerem 7.04, o nazwie `Feisty Fawn` (co w tłumaczeniu na polski oznacza mniej więcej `Rozhasany Jelonek`). I pomogło to rozwiązać parę moich problemów. Tzn. zaczęła działać karta WiFi, mój procesor w końcu został dobrze rozpoznany i zaczęła działać jego obsługa. Z dźwiękiem się nic nie zmieniło co prawda, ale będę czekał na wersję finalną tych sterowników, które mam aktualnie zainstalowane, a jak to nie pomoże to poczekam po prostu na kolejną wersję.
To tyle jeżeli chodzi o moje zmagania, aby przystosować linux’a do pracy na laptopie.
Użytkownicy systemów open source od wielu lat prosili deweloperów o możliwość czytania i zapisywania plików na partycjach NTFS stworzonych w systemie Windows. W tym celu powstał projekt NTFS-3G. W drugiej połowie 2006 roku wszedł on w fazę beta i zaczął być stosowany w dystrybucjach Linux’a. Jednak węgierski deweloper Szakacsitsa Szabolcsa nie zgadzał się na opublikowanie wersji finalnej, mimo wielu pozytywnych komentarzy. Aż do wczoraj, kiedy to doczekaliśmy się stabilnej wersji 1.0.
Jakież było moje zdziwienie dzisiaj rano, gdy uruchamiałem komputer. A mianowicie pojawił się komunikat ...Kernel panic... Szczena mi opadła, mało klawiatury nie rozwaliłem :-P Ale nie dałem za wygraną i „uspokoiłem jajko”. I teraz już wszystko gra :-) I dalej się cieszę moim linuxem.
Jak widać nie ma wszystkich postów. Ale mogę sobie to wybaczyć jako mało doświadczony informatyk. Teraz już będę pamiętał, że zanim coś będę zmieniał, mam wykonać kopię zapasową :-)
Czekając na wyniki z programu na laboratorium nudziłem się i przekombinowałem. Mam nadzieję, że to dobra lekcja na przyszłość.